Nikogo nie trzeba przekonywać, że Kraków to, pod wieloma względami, miasto wyjątkowe. Jednym z powodów jego wyjątkowości, który przyszedł mi do głowy, gdy przygotowywałam wpis na Dzień Latarni Morskich (16 sierpnia) był fakt, że mimo iż miasto nie leży nad morzem, to posiada latarnię morską. Co prawda obracające się źródło światła na wysokiej wieży pojawia się w Krakowie tylko raz do roku. Pewnie wiecie gdzie i z jakiej okazji? Ale o tym za chwilę, bo może nie wszyscy wiedzą, a chcieliby mieć chwilę na zastanowienie się...
Taki czas na zastanowienie się może dać obejrzenie przedstawień latarni morskich ze zbiorów MNK:
Wyjątkowość przemiany krakowskiej Wieży Ratuszowej w latarnię morską podkreśla jeszcze fakt, że zabytek ten jest pamiątką po miejskim Ratuszu, którego historia sięga XIV wieku. We wnętrzach wieży, która jet obecnie jedyną pamiątką po siedzibie władz miejskich, a kiedyś była symbolem i oznaką władzy nad miastem znajduje się obecnie oddział Muzeum Krakowa.
Połowa XIV w. czyli czasy, do których cofamy się zaglądając do Wieży Ratuszowej, to również początek przynależenia Krakowa do Hanzy, czyli związku miast handlowych, w ogromnej większości swoją pozycję ekonomiczną czerpiących z handlu morskiego. Ta przynależność świadczyła o wadze i znaczeniu Krakowa, który nie był w sposób bezpośredni miastem portowym (jak większość miast hanzeatyckich) ale zasłynął jako centrum tranzytowym handlu miedzią i zbożem leżąc na przecięciu kilku ważnych szlaków handlowych i znaczeniu ekonomicznym.
M.in. o związku hanzeatyckim i wspomnianych trasach przemierzanych przez kupców można dowiedzieć się więcej z wystawy Śladem europejskiej tożsamości Krakowa w oddziale Rynek Podziemny Muzeum Krakowa.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz