Wiecie, że opakowania mają swój dzień? Przypada na 15 września. Gdy przejrzałam zbiory online Muzeum Narodowego w Krakowie szukając opakowań, z bazy eksponatów wyskoczyły mi istne cudeńka więc przestałam się dziwić, że np. pudełka doczekały się swojego "święta" w kalendarzu.
W sumie, opakowania otaczają nas z każdej strony. Niestety, współcześnie w dość przerażającej ilości. Weźmy na przykład opakowanie prostego kremu, który kupuję - składa się ono z zewnętrznej folijki, kartonika, twardego plastikowego "gniazdka", w którym dopiero siedzi plastikowe pudełko z właściwym produktem, czyli kremem. Tragedia! Miałam nawet pisać do producenta, żeby zmienił podejście i oszczędzał surowce...
Mając na uwadze "bohatera" powyższego zaangażowanego surowcowo wstępu zacznijmy nasz muzealny przegląd od pudełka na puder, z zawartością (swoją drogą ciekawe co by się stało, gdyby przypudrować sobie nosek takim pudrem z lat 30-tych XX w. ;) skutkiem ubocznym mogłoby być przeobrażenie się w Micheala Jacksona ;) ).

Z ciekawostek, powyższe okrągłe pudełko pudru związane jest z fabryką Miraculum (tę nazwę o charakterystycznym liternictwie i kolorze, jeszcze do niedawna można było zobaczyć górującą nad poprzemysłowym Zabłociem, gdyż właśnie przy ul. Zabłocie 23 znajdowała się fabryka kosmetyków powstała z połączenia dwóch zakładów, jednego utworzonego przez Doktora Lustra i drugiego założonego przez Czesław Śmiechowskiego). Puder egzotyczny miał różne odcienie, pakowany był do puzdereczek o różnych średnicach i był produktem na tyle dobrej jakości, że w 1931 r. wygrał Grand Prix na Światowej Wystawie w Paryżu. Można też wydedukować, że kosmetyki Miraculum były podrabiane, gdyż na opakowania umieszczona była formułka - "Prawdziwy tylko z podpisem Doktora Lustra" (a może był to tylko sprytny zabieg marketingowy).
📖 Strefa lektury 📖
Polecam przewodnik po Zabłociu
Stronę z historią Miraculum
Inne opakowania ze zbiorów MNK służyły do przechowywania biżuterii czy np. zegarka: